kawały

Adwokat wygrał dla biznesmena bardzo trudny proces. Wysyła mu SMSa: - Prawda zwyciężyła. Biznesmen natychmiast odpowiedział: - Proszę natychmiast wnieść apelację!
Przed sądem zeznaje łysy świadek: - ... I kiedy zobaczyłem oskarżonego z zakrwawionym nożem w ręce, włosy zjeżyły mi się na głowie! - Uprzedzam pana - przerywa sędzia - że zeznaje pan pod przysięgą!
Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza? - Dwa dni z hakiem!
- Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Zdzicha. - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser!
Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił wędkę i czeka. Mija godzina, dwie, żadnego brania. Zmarzł na kość, już miał wracać do domu gdy zauważył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił wędkę i wyciągnął piękną sztukę. Po kilku minutach następną, i następną... - Słuchaj, jak ty to robisz? - zapytał zaskoczony weteran - ja tu cały dzień siedzę i nic nie złapałem, a ty w kwadrans wyciągnąłeś 3 piękne sztuki. - Uoaki ucha yc euue. - Słucham? - Uoaki ucha yc euue. - Nic nie rozumiem chłopcze, powiedz to powoli. Chłopak zniecierpliwiony wypluł coś na rękę i powiedział: - Robaki muszą być ciepłe...
Dwaj wariaci wybrali się łódką na ryby. Po powrocie jeden wariat pyta drugiego: - Czy zaznaczyłeś jakoś miejsce, w którym ryby dobrze brały? - Tak. Narysowałem krzyżyk na burcie łodzi. - Ty idioto, trzeba było zaznaczyć jakoś inaczej. A jak jutro weźmiemy inną łódź?
- Która godzina, dziadku? - zaczepił leciwego przechodnia chłopczyna w spodniach z krokiem w kolanach i dresowej bluzie z kapturem. - A czarodziejskie słowo? - A w mordę? - Eee... jedenasta...
Stoi młoda dziewczyna na pasach. Czeka na zielone światło. Podjeżdża czarne BMW. Dresiarz siedzący za kierownicą otwiera szybę i krzyczy: - Teee, małolata! Słucha tego staruszka i mówi: - Jak ci mało lata, to sobie rozhuśtaj!
Wkrótce będą produkowane samochody BMW ze szklanymi drzwiami. Dlaczego? - Żeby było widać cały dres!
Policjant zatrzymuje dresiarza jadącego samochodem i pyta: - Nazwisko! - Keler! - odpowiada dresiarz. - Adresik! - Oryginalny! Adidas!