kawały

Dowcipy: o bacy, góralskie, na hali

Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta: - Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ? Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana. - A ósma dwadzieścia. Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu. - Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina? Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi: - A czwarta dziesięć. Tego już było za wiele. - Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina? - Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła.
Baca pyta bacę: - Stasek, cy twój konicek kurzy fajkę? - Nie. - No, to ci się szopa pali!
Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą, na waszych deskach, chłopaki gwałcą waszą córkę Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi: - Aaaaa... wiedziołem, ze żartowołeś, to wcale nie moje deski.
Baca pojechał do Angli i okradł bank. Uciekając wpadł do rowu i tam liczył kase! Gdy policja go znalazła powiedziała: - POLICE! A baca na to - Sam se police
Idzie turysta i pyta sie bacy: - Czemu pobiłeś tamtego czlowieka - A bo powiedział do mnie chu** Turysta mówi - A moze to bylo w innym jezyku A baca - Na to może i w innym ale dlaczego pierdol***
Budzi sie baca w nocy i czuje straszny smród Myśli: -Albo obórka sie rozwarła albo baba się odkryła!
Wypadek. Samochód na drzewie,kobieta w szpitalu. Jedynym świadkiem zdarzenia jest baca. Policjant pyta go jak doszło do zdarzenia -Widzicie panocku to dzewo? -Ano widze. -Widzicie - a ona nie widziała
Baca dostał wyrok w sądzie, za uderzenie pewnego mężczyzny synecką. W sądzie prokurator uderzonego pyta: -A jaką to żeś ty Baco synecką uderzył tego mężczyzne? Na to Baca: -Kolejową, proszę pana!
Jedzie Baca furmanka i spotyka utrudzonych turystów -Może Was podwieść?- pyta Baca -Baco, a co wieziecie? -Sok z banana -A dacie sie napic -Pijta -W końcu baca zaniepokojony, że mu wszystko wypiją mówi: -Wio Banan
- Baco! To gówno to ludzkie czy zwierzęce? - To? Ludzkie. - A po czym poznajecie? - A bo to moje.