kawały

Dowcipy: o Polaku Rusku i Niemcu

Niemiec, Polak i Rosjanin mieli nakarmić kota ostrą musztardą. Niemiec położył dwa kawałki wędliny, a między nimi spodek z musztardą. - To przekupstwo! - krzyczy Ruski. Polak posmarował kawałek wędliny musztardą, a drugi zjadł. - To oszustwo! - krzyczy Ruski Ruski zjadł wędlinę, posmarował kotu pod ogonem musztardą. Kot zamiauczał i wszystko wylizał do czysta. Ruski: - Zwróćcie uwagę panowie, że kot zjadł musztardę dobrowolnie i z pieśnią na ustach.
Anglik udowadnia Polakowi, że jego język jest najtrudniejszy: - Na przykład u nas pisze się Shakespeare, a czyta Szekspir. - To jeszcze nic. W Polsce pisze się Bolesław Prus, a czyta Aleksander Głowacki.
Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie: - A my mamy chleb! - wołają dzieci rosyjskie. - A my mamy chleb z masłem!! - rzekły na to dzieci polskie. - A my mamy Stalina!!! - rzuciły polityczna wypowiedź dzieci rosyjskie. - My też możemy mieć Stalina!!! - odrzuciły gryps dzieci polskie. - To nie będziecie mieli chleba z masłem!!! - wiadomo kto rzekł.
Farmer z Teksasu spotkał farmera z Galilei i pyta go: - Ile masz ziemi? - Dwa ary przed domem i cztery za domem. A ty? Amerykanin odpowiada: - Jak wcześnie zjem śniadanie, wsiądę do samochodu i jadę do to zachodu słońca to nie dojadę do końca mojej ziemi. Żyd odpowiada: - Rozumiem cię. Tez kiedyś miałem taki samochód.
Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i mówi: Proszę księdza, ukradłem trochę drewna. Ile? No, zbudowałem budę dla psa. No to nie jest złe... Ale proszę księdza, mnie trochę tego drewna zostało. Ile? Zbudowałem sobie garaż. No, to już gorzej, za pokutę... Ale proszę księdza, mnie jeszcze tego drewna zostało Ile? Zbudowałem sobie dom. Synu, ciężko zgrzeszyłeś, wiesz co to jest nowenna? Proszę księdza, ja zbuduje te nowennę, mnie tego drewna starczy, mnie jeszcze trochę zostało.
Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumownicza na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu: - Dierzi linu! Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi linu! Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta: - Gawari pa ruski? Cisza. - Parlez vous francais? Cisza. - Sprechen Sie Deutsch? Cisza. - Do you speak English? - Yes, I do. - No to dierzi linu!
Śniadanie. Trzech kolesi w pracy je kanapki.. Anglik: - K... znowu z szynka, nienawidzę kanapek z szynka. Jak jutro dostane z szynka to wyskoczę przez okno. Szkot: - Ja mam znowu z serem, jak jutro dostane z serem to tez skoczę przez okno... Hiszpan: - O ku... znowu z dżemem. Jak jutro dostane z dżemem to wyskoczę z okna! Na drugi dzień wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno, pozabijali się... Na wspólnym pogrzebie... Żona Anglika: - Byliśmy takim wspaniałym małżeństwem. Dlaczego nie powiedział, że nie chce kanapek z szynka? Żona Szkota: - U mnie to samo, mógł powiedzieć choćby słówko... Żona Hiszpana: - Ja to nic nie rozumiem. Przecież on sam sobie robił kanapki do pracy...
Spotkało się dwóch facetów: Francuz i Rusek. Francuz, ciekawy świata, pyta: - Wania, a ty gdie żiwiosz? - Ja żiwu wo Wladywostokie. - Hm... a eto dalieko ot Moskwy? - Nu dalieko, tri tysiaczi wiorst. - Nu dalieko... - A ty, Fransua, gdie ziwiosz? - Ja ziwu w Paryzie. - Pariz, Pariz... eto dalieko ot Moskwy? - Nu dalieko, czietyrie tysiaczi wiorst. - Czietyrie tysiaczi wiorst? Jej Bohu, kakaja glusz!
Amerykańscy archeolodzy odkryli nowa piramidę w Egipcie i odkopali tam mumię faraona. Nie mogli jednak ustalić kim był zmarły, bowiem mumia nie była zbyt dobrze zachowana. Zadzwonili więc po pomoc do Rosji. Następnego dnia przybyli z Moskwy Sasza i Wania. Poprosili tylko o 2 godziny czasu na rozwiązanie tego problemu. Po tym czasie dwaj oficerowie radzieckiego wywiadu wychodzą do prasy i oświadczają: - Ramzes XVIII! A Amerykanie na to: - Jak się to wam udało? A Ruscy: - Jak to jak? Przyznał się!
Po czym poznać Rosjanina w Ameryce? - Przychodzi na walki kogutów z kaczka... - A po czym poznać, ze są tam Włosi? - Stawiają na kaczkę... - A po czym poznać, ze jest tam mafia? - Kaczka wygrywa...